AmiMajówka 2k7 - relacja

Amimajówka 2k7 mała lekka relacja pisana na kolanie.
Tak, tak, już 5-tą z kolei krakowska impreza amigowa przeszła do historii. I tak jak zawsze atmosfera i ludzie na imprezie byli wspaniali, a całodzienna impreza przeszła pod znakiem uśmiechów, uścisków ... poprostu dobrej zabawy. Każdy kto nie był może tylko żałować bo jak zwykle było kilka fajnych rzeczy do zobaczenia (np.: Efiki, MorphOS 2.0, Amiga 4000T z MOSem, ...), a przede wszystkim masa ludzi z całej polski których nacodzień można uświadczyć na PPA. Niestety nie odwiedzili nas koledzy z obozu AOS4 z Gliwic, niemniej dotarły do nas pozdrowienia od Szamana, za które Serdecznie Dziękujemy (pozdrowienia przekazał nam Phibrizzo).
Ale po kolei ...
Zanim ja (Rafael) dojechałem na miejsce imprezy wcześniej zgarnąłem Marcika ze sprzętem z miasteczka studenckiego, gdzie mimo wczesnej sobotniej pory jak dla studentów, widoczne były oznaki trwających juwenaliów np.: pod postacią studenta w szortach i czarnych okularach tańczącego w oknie w takt głośnej muzyki techno ... co wzbudzało uśmiechy na twarzach przechodzących studentek ;) Dobra ale wróćmy do naszej imprezy. Byliśmy z Marcikiem na miejscu kilkanaście minut po 9-tej, był tam już Wali7 z garstką uczestników (Fei, Grxmrx, Norbi, OSH), którzy jak się okazało przybili na miejsce amimajówki jeszcze przed pojawieniem się pierwszego organizatora ;) Zabraliśmy się zatem za rozpakowywanie sprzętu, na biurkach wylądowały dwa Pegazy 2 z G4 (Waliego i Marcika), oraz mój Pegaz 1 z G3 wraz z Efiką w mojej jeszcze niedokończonej obudowie.

W tym czasie Fei dzielnie przyklejał plakaty na wejściach i wycinał wydrukowane identyfikatory. Miłym akcentem ze strony Feia było przywiezienie czerwonych karteczek, dzięki którym każdy uczestnik mógł stać się posiadaczem takowej kartki, jeśli nie został jeszcze obdarowany takim kartonikiem na portalu EXECu tudież PPA :)

Jednym z następnych przybyłych był Phibrizzo, stały bywalec naszych imprez w krakowie, który jak zawsze przybył ze swoją A1200 w obudowie Tower Micronica z Mediatorem i takimi tam różnościami jeszcze zainstalowanymi wewnątrz. Phibrizzo prezentował na amidze m.in. swoją grę ChangeIt której najnowsza wersja (0.2) miała premiere kilka dni temu.

Po przybyciu Maaga, czyli trzeciego współorganizatora imprezy, wpadliśmy na pomysł zrobienie małego konkursu dla tych co nie byli na amimajówce. Zadanie jest proste należy odgadnąć co się kryje na kartce pod naszymi rękami ;) ... no co? kto wie????
  

Powoli impreza zaczeła się zaludniać, pojawiali się kolejni amigowcy. Wkońcu pojawił się Jaca wraz ze swoją Efiką na której bardzo ładnie popędzał MorphOS 2.0. Tak, tak MOSa 1.5 nie będzie, w tym momencie wszyscy którzy przewidywali że MOS 1.5 nigdy nie wyjdzie mogą śmiało wypić swoje zdrowie za pomyślność swoich przepowiedni czy też proroctw ;)
  

Jaca i jego Efika szybko zostali zaatakowani potokiem pytań, na wszystkie jednak Jaca nie był wstanie odpowiedzieć choćby na planowana cene MorphOSa 2.0 ... na razie nie została jeszcze ustalona choć przyznał że jeśli cena będzie pomiędzy 50 euro, a 100 euro to będzie bliżej tych stu.
Jaca prezentował możliwości nowego MOSa, na razie przy monitorze LCD gdyż pokaz na projektorze postanowiliśmy zrobić troche później.
 

Przybyły MiniQ został szybko udekorowany przeze mnie zarówno identyfikatorem z żółtą kartką jak i samą czerwoną kartką ;) Na co zrobił dość kwaśną mine ...

Na amimajówce pojawił się super wywiadowca PPA, specjalista od wywiadów Benedykt Dziubałtowski!!!

Przybyli również Kaczusiowie raczący wszystkich swoimi uśmiechami na lewo i na prawo :) :) :)

Klimat imprezy diametralnie zmienił się po przybyciu Stonego (IL Capitano) który zamienił amimajówke w wielkie przytulanie, teraz każdy musiał się przytulić lub dać się przytulić co było skrupulatnie uwieczniane na nośnikach cyfrowych wszędobylskich aparatów cyfrowych ... Szczególne słowa uznania należą sie Grxowi który pomimo swojej wielkiej nieśmiałości pozwalał się "przytulać" ... nawet przez płeć piekną :)
  

Wraz ze Stonym przybył Sir_Lucas który przwiózł swoją Amige 4000T, której jednym z aututów oprócz pełnej błogosławionej amigowości była umiejętność współpracy z MOSem 1.4 dla PowerUPów. Pozatym jej rozmiary odrazu zdetronizowały wszystkie inne komputery w obudowach Tower (tj. Pegazy i Amige 1200T) ... nie wspominając o Efikach ... Aha, warto wspomnieć że na imprezie była również Amiga 600, która należała do Ppilla.
 

W międzyczasie jak pojawiali się coraz to nowi uczestnicy, koło południa postanowiliśmy wręczyć nagrodę autorowi zwycięzkiego identyfikatora. Sześciopak złotego trunku otrzymał Koodłaty, ale wielką niespodziankę sprawił nam Benedykt który również przygotował nagrodę dla zwycięzcy, a były nią zgrabne różowe kajdanki ;)
Wszystkim uczestnikom konkursu na identyfikator serdecznie dziekujemy za uczestnictwo, a zwycięzcy jeszcze raz gratulujemy (właściwie wszystkie prace poszły do druku i były dostepne na amimajówce, różniły się tylko nakładem, oczywiście z naciskiem na wygrany). Duże brawa również dla Benedykta za niespodziankę :)
 

Czas powoli biegł sobie do przodu, można juz było pogadać z Morgothem który również pojawił się razem z Efiką, szkoda tylko że tym razem bez towarzystwa Cali, dla której ślemy pozdrowienia. Od samego Morgotha można jednak było wyciągnąć kilka informacji na temat nowego MOSa dotyczących innych jego cech w porównaniu do opisywanych przez Jace, np.: można było się dowiedzieć że wraz z nowym MOSem będzie dostępny nowy file system, a mianowicie Morgoth File System który to również jest tematem pracy magisterskiej (o ile dobrze pamiętam).
Na sali dawały o sobie znać coraz bardziej białogłowy, a my powoli przygotowywaliśmy się do pokazu MOSa 2.0 na Efice, w wykonaniu Jacy.
 

Pokaz MOSa 2.0 w akcji był jednym z punktów programu i nawet termin amimajówki był uzależniony od tego kiedy Jaca mógł się pojawić ze swoją Efika. Podczas pokazu można było zobaczyć jak sprawnie i szybko nowy MOS działa na takim czymś małym i stosunkowo słabym czym tak naprawdę jest Efika w porównaniu do światowych osiągnięć producentów Pospolitych Calculatorów. Sputnik popędzany wbudowanym stosem nieźle się prezentował, czym powiększał uśmiech na twarzy Marcika. A nowe bajery wizualne, kursory myszki, wygaszacze umieszczone w MOSie 2.0 jak zwykle utwierdziły mosowce w przekonaniu że ich system jest o wiele kroków do przody i daje dużo większą przyjemność w bawieniu się niż jakże "prymitywne" przesuwania tylko ikonek czy też dragowanie w OS4 :)
   

Dalej impreza biegła swoim torem czyli masą dyskusji, uściśnięć między uczestnikami. W którymś tam momencie Jaca musiał uciekać bo czekała go powrotna droga pociągiem. Gdzieś tam przybyły wkońcu pizze z pizzerri Dragon. Następne osoby zaczeły opuszczać miejsce imprezy ... MiniQ, Gordo, Maag ... ... ... tak, tak jedną ze smutniejszych elementów amimajówek i amizaduszek jest moment kiedy ludzie zaczynaja powoli opuszczać miejsce imprezy udając się do domu ... :(
  

Ostatnim przybyłem (już po 17-stej) na impreze był MrT który bardzo chciał zobaczyć Efike ... miał szczęcie bo jak przybył nie było już Jacy z Efiką ani Morgotha z Efiką, ale była moja może tylko z Linuxem ale wystarczyła przynajmniej do zobaczenia jak działa FireFox i jak odtwarzane są filmy divix. A napisałem że miał szczęście ponieważ do końca nie byłem pewnien czy będe targał Efika razem z moim Pegazem na amimajówkę ...

... impreza skończyła się grubo po 20:00 ... jak opuszczaliśmy ostatnimi samochodami (czyli moim i Waliego) teren imprezy właśnie mijała godzina 21:00 :) ...

Do zobaczenia na następnej krakowskiej imprezie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Rafael/ARMO